53. Mene, tekel, fares płetwą i ogonem ("Czarna załoga" Jadwigi Maliny)


Gdzie się podziały poetki? Tu są!
Zostawiają na korze i wodzie znaki dla ludzkości. Czytają wróżby ogonów i wąsów. Wyławiają ze szmaragdowej toni wraki maybachów.


Czarnej załodze Jadwiga Malina buduje niezwykle spójną narrację o dziejach człowieka. Poetka swobodnie porusza się po osi czasu, obiera ze skórki epoki i wyjmuje z miąższu wciąż to samo mroczne ziarno. W jej wierszach człowiek ofiarowuje światu subtelność umysłu, ale jego istnienie pozostawia po sobie zbyt wiele niepokojących śladów. Każdy utwór to notatka, lupa dla czujnego oka. W osobnych kadrach można łatwiej zmierzyć puls świata.

W tytułowym wierszu Malina pisze:



Do obrazu Fantastyczne zwierzęta EgiptuRobineta Testarda

Jeszcze całkiem słusznie wkoło. W paszczach. Płetwach.
Jednorogich. Jest kamień na kamieniu. Zamek w dali.
Kopytko na nogach. Ale już płynie. Już podpływa.  W mig wszystko rozpieprzy. Czarnego statku załoga.



 a w kolejnym wierszu przeskakuje epoki, by przybić do brzegu XX wieku.
Czarnobyl 

Zastał nas wśród zajęcy. Gdy kuropatwy o strzygących
Nóżkach wznosiły świat. A on taki niewinny jak baranek.
Jak zabłąkana owieczka. Wpadł nam w ramiona.
Ugościł się. W ośrodku zdrowia mówili, że idzie wojna.
Że trzeba znosić prowiant do piwnicy. Jednak następnego
Dnia świat nadał istniał. Rozrastał się. I zapełniał ziemię.
Matki łagodnie promieniowały, krojąc podgardle.




Malina czyta świat uważnie, łącząc subtelną elegancję obserwatorki przyrody z przenikliwą oceną nowoczesności. Przebywa w sceneriach melancholijnych i niewinnych, mija "kaskady poziomek i gałęzi", odczuwa ruchy powietrza i ziemi, plami palce sokiem z jagód, ale nie traci z oczu niepokoju epoki, widzi człowieka przy klatce z małpą, Nigeryjkę obdarowaną parą butów i ginącą pszczołę. 

Przyglądanie się najpiękniejszemu ze światów przeradza się niepostrzeżenie w rejestrowanie spadania w przepaść. Wahadło między ludzkim i materialnym przebywa coraz krótszą drogę.  


Tom pisany obrazami zapamiętanymi z wędrówek po bezludnych bezdrożach i tłocznych muzeach. To kronika tracenia i depesze pisane na gorąco podczas wchodzenia na kolejną Arkę Noego. 
Na jakiej ziemi wysiądziemy, gdy opadną wody tego potopu?

Jadwiga Malina, Czarna załoga, posłowie Wojciech Ligęza. Krakowska Biblioteka Stowarzyszenia Pisarzy polskich, Kraków 2018, ss. 60. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 dyskretny urok drobiazgów , Blogger